Alpy
Beatissima Virgo Maria. Dominare nostri Tu et Filius.Ultra montesHerb zakonu Kartuzów. Stat Crux dum volvitur orbis

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
MODLITWY I MEDYTACJE  |  PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Sicut anima est vita corporis, ita et vita animae Spiritus Sanctus est; et sicut corpus, anima recedente, collabitur,

ita et eadem anima, si Spiritus Vivificator abscesserit, necesse est, ut moriatur". (S. Petrus Damianus)

-------------------

"Jak dusza jest życiem ciała, tak życiem duszy jest Duch Święty; i jak ciało po odejściu duszy upada,
tak i dusza jeśli Duch Ożywiciel odejdzie, umrzeć musi". (Św. Piotr Damiani)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 112. Sierpień 2019 (nowość)

"The Reign of Mary". No. 172. Spring 2019 (nowość)

"Beiträge". Nr. 147. August-September 2019 (nowość)

Ks. Piotr Ximenes. Krótki wykład świętej Ewangelii na Niedzielę XI po Świątkach

O. R. Bernard OP. Tajemnica Maryi. Macierzyństwo łaski Najświętszej Panny, jego podstawy i wielkie zadania

"Przegląd Katolicki". Co to jest szatan? ( PDF )


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

Bp Mark A. Pivarunas CMRIFatima, negocjacje FSSPX z modernistami i stanowisko arcybiskupa Lefebvre HTM ) (nowość)

Ks. Kevin Vaillancourt. Pogaństwo nadal niepowstrzymanie szerzy się w modernistycznym Neokościele HTM ) (nowość)

Ks. Feliks Buchwald. O wolności sumienia HTM ) (nowość)

Kard. John Henry Newman. Wyznania konwertyty HTM ) (nowość)

Godfryd Kurth, Profesor Uniwersytetu w Liège. Co to są średnie wieki? HTM ) (nowość)

Ks. Dr Juliusz Didiot. Filozofia HTM ) (nowość)

O. Martin Stépanich OFMZarzut wobec sedewakantyzmu: "Wieczni Następcy" Piotra HTM ) (nowość)

Ks. Kevin VaillancourtŚwiętowanie błędu w "Roku Wiary" HTM ) (nowość)

Ks. Noël Barbara. Quare semper hoc loqueris? Dlaczego zawsze mówisz to samo? HTM ) (nowość)

Ks. J. V. Bainvel SI. Dogmat i myśl katolicka HTM ) (nowość)

Kardynał Jan Bona OCist. Przewodnik do nieba HTM ) (nowość)

Ks. René-Marie de la Broise SI. Religia i religie HTM ) (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *

NOWOŚCI. OSTATNIO DODANE TEKSTY (23, 11 SIERPNIA 27, 16, 5 LIPCA 30, 27, 16 CZERWCA 31, 13, 6 MAJA 29, 20, 11 KWIETNIA 31, 24, 14 MARCA)

Ks. Jakub Górka. Cześć Maryi. O pobudkach i środkach nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny (uzupełniono)

Ks. Jakub Górka. Cześć Maryi... Nauki na święta Matki Najświętszej. Nawiedzenie św. Elżbiety. Pokora Maryi i szczęście z Jej nawiedzenia. (Kiedyż nawiedzi nas również Najświętsza Panna? Kiedyż w domu serca naszego zagości ta niebieska i najdostojniejsza Pani? Maryja idzie do domu Zachariasza, to jest do tego, "kto myśli o Bogu", bo tyle znaczy to imię. Myśl o Bogu chroni od grzechu, jak mówi św. Hieronim (expellit omne peccatum). Ta myśl cieszy i podnosi w smutkach i cierpieniach. Mówi też śpiewak królewski: "We mnie samym zatrwożyła się dusza moja: przeto będę na Cię pamiętał" (Ps. 41, 7). Kto myśli o Bogu, chroni się od złego, pełni przykazania Boże, trwa w łasce, tego nawiedza Maryja Panna, temu niesie pomoc. Na Jej prośby Jezus wodę w wino zamienia, smutek w radość. Uszczęśliwiła Najświętsza Dziewica rodzinę Zachariasza, wniosła tam tyle łask i dobrodziejstw! Jak niegdyś dla Arki Przymierza błogosławił Bóg domowi Obededoma, tak niemniej ta Arka nowego Zakonu, Przeczysta Panienka, do każdej miłującej duszy przynosi zdroje łask obfitych. O gdybyśmy wiedzieli, jakie skarby posiadł, kto zyskał Maryję, staralibyśmy się wszelkimi siłami sprowadzić do swego domu tę Panią niebieską) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego... §. XXXVI. Uzdrowienie Jezusa w szabat. (1. W drugim roku swego nauczycielstwa przyszedł znowu Jezus na święta wielkanocne do Jerozolimy, i poszedł był nad sadzawkę około owczej bramy. Sadzawka ta była wielkim wodozbiorem, którego ślady jeszcze po dziś dzień można widzieć, który blisko kościelnego przysionka był urządzony. Tam na podcieniach każdego czasu leżało chorych, ślepych, kulawych, wyschłych, i innych niedołężnych niezmierne mnóstwo. Albowiem Anioł Pański poruszał czasu pewnego wodę; i pierwszy, który po wzruszeniu wody wstąpił do sadzawki, stawał się natychmiast zdrowym, jaką by kiedykolwiek zdjęty był niemocą. 2. A oto leżał tam powietrzem ruszony, co już od trzydziestu ośmiu lat czekał, aby go pierwszego do sadzawki wpuszczono; i jeszcze się nie była znalazła żadna miłosierna ręka, która by mu tę uczynność była wyświadczyła. Jezus co go tak leżącego ujrzał, i wiedział, że już tak dawno bez pomocy zostawał, będąc na widok jego miłosierdziem zdjęty, rzekł mu: "Wstań, weźmij łoże twe, a chodź!" (Jan 5, 8). – A stało się to w dzień sobotni; i było dostatecznym do wzniecenia krzyku na mniemane przerwanie dnia odpocznienia. – Atoli uzdrowiony odpowiedział na to, że Ten co go uczynił zdrowym, kazał mu tak zrobić. Nuże złorzeczyli Jezusowi, i poczytali Mu ten cud za wielkie przestępstwo; który przecie widocznym dowodem był świętości i wszechmocności Jego) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty (uzupełniono)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... Dalsze rozmyślanie szczegółów Męki Pańskiej, od stawienia Go przed Piłatem, do skazania na śmierć. (Z rana, skoro dzień się zrobił, siepacze zbiegli się znowu, a za nimi starsi kapłani i przewodnicy ludu, i kazali związać w tył ręce Jezusowi, wołając: "Pójdź sam z nami złoczyńco, pójdź do sądu; dziś odbiorą zapłatę Twoje występki i wyjdzie na jaw urojona mądrość Twoja". I powiedli Go do Piłata, a On szedł za nimi pokornie jakby winowajca, będąc barankiem najniewinniejszym. Gdy zaś Matka przenajświętsza, Jan i towarzyszące im niewiasty, którzy bardzo rano wyszli z domu aby pójść do Jezusa, spotkali Go na rogu jednej z ulic, widząc z jaką zajadłością wlecze Go ten motłoch, doznali boleści wyrazić się nie mogącej. W tym bowiem wzajemnym zobaczeniu się, był wszystkich smutek niezmierny! Sam Zbawiciel wielkiej doznał boleści z litości nad Swoimi, a zwłaszcza nad Matką, i podobnież z miłości ku Niemu, serca ich, na wskroś przeszył żal niewymowny. Przypatruj się więc temu po szczególe, wszystko to bowiem powinno wzbudzać w tobie wielkie, owszem największe współubolewanie) (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes Vitae Christi (uzupełniono)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... Meditatio passionis Christi hora prima. (Mane autem tempestive redierunt principes et majores populi, et fecerunt eum ligari manus post tergum, dicentes: Veni nobiscum, latro, veni ad judicium, hodie complebuntur maleficia tua, modo tua sapientia apparebit. Et ducebant eum ad Pilatum; et ipse tanquam nocens sequebatur eos, cum esset agnus innocentissimus. Cum autem mater ejus, Joannes et sociae, nam et ipse summo mane exierunt foras, ut venirent ad eum, occurrerunt ei in bivio, et videntes eum sic vituperabiliter et sic enormiter a tanta multitudine duci, quanto repleti sunt dolore, dici non posset. In isto autem mutuo conspectu, fuit dolor vehementissimus utriusque. Nam ipse Dominus multum affligebatur ex compassione quam habebat ad suos, et maxime erga matrem. Sciebat enim, quod propter ipsum dolebant usque ad animae a corpore avulsionem. Considera ergo et intuere diligenter per singula: sunt enim permultum, imo permaxime compassiva) (nowość)

Lucjan Siemieński. Dzieje narodu polskiego (Wieczory pod lipą) (uzupełniono)

Lucjan Siemieński. Wieczory pod lipą. Wieczór XXV. (Królowa Bona, nałapawszy dużo pieniędzy, wyjeżdża z nimi z Polski i pożycza je królowi hiszpańskiemu. – Co to są sumy neapolitańskie? – Jako Kawalerowie Mieczowi ukarani są w Inflantach. – Co to za kraj Moskwa? Jakie tam obyczaje? okrutny car Iwan panuje w Moskwie. – Wpadnięcie Moskali do Inflant. – Rzeczpospolita Babińska i klasztor Iwana. – Litwa z Polską zrównana. – W Lublinie Unia między dwoma narodami zawarta. – Zygmunt August choruje i radzi się czarownic. – Co przepowiedział astrolog? – Król umiera w Knyszynie) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio II. Caput VII. De Missa ejusque partibus et caeremoniis. (QUAESTIO. 1. Quaenam sunt, ut rite Missa celebretur, praevie necessaria? R. 1° Oportet ut sanctus sit locus, in quo celebranda est Missa; id est debet esse, quantum fieri potest, ecclesia solemni ritu consecrata, vel saltem oratorium ab episcopo benedictum. 2° Altare, in quo sacrosanctum Christi corpus reponendum est, ex antiquissima Ecclesiae consuetudine reliquias Sanctorum inclusas habere debet, nec prius ad sacrificium adhiberi, quam prolixa ab Episcopo caeremonia fuerit consecratum. 3° Ipsa quoque sacra vasa atque indumenta, quibus ad altare est usus, suas habent benedictiones speciales, quae omnia eo tendunt, ut augustissima tanti mysterii Majestas, rebus hisce sensibilibus fidelium animis altius inferatur. Q. 2. Quot sunt praecipuae Missae partes? R. Commode reduci possunt ad has sex: precatio, doctrina, oblatio, consecratio, communio, et gratiarum actio; quae singulae prout in solemni Missa peraguntur, paucis expendendae sunt) (nowość)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De causa peccati ex parte hominis. (Utrum primum peccatum primi parentis traducatur per originem in posteros. Co. – Sicut originalis justitia, quae erat quoddam donum gratiae toti humanae naturae divinitus in primo parente collatum, simul cum natura in posteros traducta fuisset si ille in sua innocentia perstitisset, sic primum ejusdem peccatum, quo tota natura humana infecta est, simul cum natura in posteros per originem transit ac derivatur) (nowość)

Godfryd Kurth, Profesor Uniwersytetu w Liège. Co to są średnie wieki? PDF ) (Nie tylko epoka ta nie jest przejściową między cywilizacją starożytną a cywilizacją nowożytną, ale jest ona początkiem cywilizacji nowożytnej. Nie tylko nie trzeba tej ostatniej datować od Odrodzenia, ale przeciwnie trzeba uznać, że ona wypływa z chrystianizmu, że jej kolebka ma być szukana jak najbliżej Betleemskiego żłóbka. Zaczyna się ona wtedy, kiedy po zapadnięciu się pogańskiej cywilizacji Rzymu stało się możliwym budować na jej gruzach społeczeństwa nowe, których nie materiał, ale pierwiastek był chrześcijański. Społeczeństwa te stoją dziś jeszcze na podwalinie, którą wtedy otrzymały, tj. na podwalinie chrześcijańskiej etyki. Rosły te społeczeństwa przez wieki, które nazywają średnimi, ukształtowały się w wiekach, które nazywają nowożytnymi. Jesteśmy istotnie dziedzicami wieków średnich, a nie jak nam mówią, synami Grecji i Rzymu. Zwichnięto tak dalece nasze pojęcia pod tym względem, kiedyśmy byli w szkołach, że prawda tak oczywista wymaga dowodu... Wszystko, jednym słowem: nasza wiara religijna i pojęcia nasze polityczne, narodowość nasza i nasz język, nasza estetyka i nasza ekonomia społeczna, wszystko jest nam wspólne z wiekami średnimi, a oddziela nas od starożytności. Jesteśmy dziedzicami wieków średnich; ich dzieło prowadzimy dalej, a nie dzieło Odrodzenia. A jeśli jest w ogóle epoka, która by zasługiwała na nazwę średnich wieków w etymologicznym znaczeniu tego słowa, nie jestże to właśnie epoka Odrodzenia, ta która naprawdę otworzyła w historii ludów nowożytnych nawias, dziś już zamknięty albo bliski zamknięcia. Czyż bogowie, którym się kłaniało Odrodzenie, nie są już strąceni z ołtarzy i czy nie oddalamy się od ideałów Odrodzenia, jak najdalej możemy? Nie chcemy już absolutyzmu królewskiego, ani centralizacji, która za nim idzie; odpychamy ze wstrętem sławną zasadę XVI w.: Cuius regio eius religio, która jest tylko przetłumaczeniem wyroku Ulpiana: Quod principi placuit, legis habet vigorem. W zakresie sztuki i literatury zerwaliśmy stanowczo z klasycyzmem, powracamy do tradycyj narodowych, do źródeł natchnienia ludowego i chrześcijańskiego. A tę pogańską koncepcję życia, która kazała duszy grawitować około dwu biegunów: uciechy i chwały, duch nowożytny odepchnął ją także; wskazuje on pobudkę do wysiłków człowieka w poczuciu solidarności ludzkiej i bezinteresownej miłości społecznego postępu) (nowość)

Ks. Dr Juliusz Didiot. Filozofia. PDF ) (Filozofia jest dziełem najcelniejszym rozumu ludzkiego. Przewyższa ona wszystkie inne objawy tej potęgi umysłowej, którą z natury jesteśmy obdarzeni. Jest to córa najstarsza wszystkich nauk i najbardziej podobna do wspólnej ich macierzy, którą jest zdolność rozumowania i wiedzy. Rozum i filozofia są niemal synonimami. Gdy chodzi o główne zasady poznania, – o podmiot i przedmiot, o oczywistość, pewność i prawdę, – filozofia jest nieodzowna dla rozumu, który bez niej, chociażby nawet posiłkował się najbardziej rozwiniętymi naukami fizjologicznymi i antropologicznymi, nie zdołałby nigdy wyjaśnić sobie samemu ani treści swego poznania, ani warunków, w których poznanie to jest możliwe, ani rękojmi, jakich ono wymaga. Za pomocą zdrowej i gruntownej filozofii rozum zbliża się, o ile pozwala na to jego natura, do inteligencji Bożej, do nieskończonej mądrości. Dzięki prawdziwej filozofii rozum spełniać może rolę pedagoga i przewodnika do Wiary nadprzyrodzonej, jak lubili wyrażać się pierwsi Ojcowie Kościoła wschodniego: może bowiem jasno i trwale uzasadnić teoretyczne, historyczne i moralne przesłanki, wiodące do Wiary w Ewangelię. Nadto może rozum przyczynić się wiele do naukowego wyjaśnienia tajemnic objawionych; z tego względu Ojcowie Kościoła zachodniego twierdzą wyraźnie, iż filozofia jest niezbędną pomocnicą teologii. Lecz filozofia chwiejna i błędna stać się musi koniecznie najgorszą nieprzyjaciółką Wiary, a nawet rozumu. W świecie umysłowości i nauki taka filozofia sieje najwięcej zepsucia: zdrowy rozsądek daleko więcej winien się obawiać sofistyki i pseudognozy, niż błędów fizyki, chemii, mechaniki, biologii. Błędna filozofia dąży z konieczności do przerodzenia się w błędy praktyczne: kłamliwa metafizyka przeobraża się szybko w niemoralność, bezreligijność i rewolucję społeczną. Historia idei danego narodu lub danej epoki jest zarazem historią ich dobrych lub złych obyczajów... Krytycyzm mógł przeto podobać się umysłom, chcącym się pozbyć wszelkiego hamulca wewnętrznego i zewnętrznego, wszelkich przekonań stanowczych, wszelkiego sumienia, moralności i religii. Ci, którzy chcieli zachować przynajmniej pozory i formalną stronę tych rzeczy, mogli sobie odbudować a priori, z czynników czysto podmiotowych, gmach, którego nie życzyli sobie wznosić na podstawie obiektywizmu. Tak np. teologowie protestanccy wskrzeszali w sobie, w swoim sumieniu, chrystianizm, który odrzucili jako fakt historyczny, jako prawdę, pochodzącą z zewnątrz. Ci zaś, którzy woleli nie zatrzymać niczego z tradycyj Boskich i ludzkich, mogli zabarwiać swoje odstępstwo uczonymi i ułudnymi teoriami w rodzaju "krytyki rozumu praktycznego, sądu estetycznego i teologicznego". Czyż Wiara tak uproszczona, czyż ta tak głęboka filozofia nie usprawiedliwiały zerwania z Wiarą dawną i ze starą filozofią wieków średnich? Kartezjanizm, zwłaszcza w swoich początkach, zapewniał wyraźnie o swoim uszanowaniu dla Kościoła katolickiego; intuicjonizm Malebranche'a i dynamizm Leibniza czy Boscovicha zdawały się dostarczać środków do zrozumienia i obrony dogmatów teologicznych; mistycyzm Jacobiego i jego zwolenników dawał pewne zadowolenie potrzebom uczucia, które chrystianizm tak długo rozwijał i krzepił w duszach ludzkich; na koniec materializm i sensualizm, epikureizm i ateizm przyczyniały się raczej do nawrócenia ku Wierze i praktykom religijnym umysłów szlachetnych i serc wrażliwych, które oburzała brutalność tych doktryn, – natomiast kantyzm, od samego ukazania się swego, był największym niebezpieczeństwem dla Wiary i cnót nadprzyrodzonych w tych społeczeństwach, które jeszcze pozostały katolickimi. Dogmaty i przykazania Objawienia Bożego są faktami historycznymi, stwierdzonymi świadectwem Boga i Kościoła. Subiektywizm, odbierając wszelką wartość obiektywną dziejom, znosi tym samym najważniejsze przesłanki, prowadzące do aktu Wiary, pozbawiając zaś akt Wiary motywu, wypływającego z powagi słowa Bożego, i zastępując go rozumowaniami filozoficznymi, więcej lub mniej ułudnymi, odbiera zarazem temu aktowi wszelką cechę nadprzyrodzoności. Wiara nie jest już wtedy Wiarą, jaką być powinna, a tym samym przestaje być źródłem usprawiedliwienia i zbawienia duszy. Szczery kantysta nie może być nigdy szczerym katolikiem; usposobienie subiektywne, choćby najuczciwsze, nie zastąpi mu nigdy tego, czego mu niedostaje obiektywnie, aby mógł wstąpić do Królestwa łaski i w nim pozostawać) (nowość)

Ks. J. V. Bainvel SI. Dogmat i myśl katolicka. PDF ) (Zapatrując się na dogmaty, jako na prawdy przed wiekami objawione, oczywiście uznać musimy ich nienaruszoną trwałość i niezmienność. Bóg przed dziewiętnastu wiekami przemawiał do ludzi w ludzkiej postaci, od śmierci zaś Apostołów nie przemawia więcej w podobny sposób do swego Kościoła: Księgi Objawienia Boskiego zostały zapieczętowane na zawsze. Co do rozwoju rzecz się ma z dogmatami tak samo, jak z historią, naukami filozoficznymi lub przyrodniczymi. Rozwój historii nie polega na zamianie faktów; postęp jej nie zależy na znajdowaniu w tekście tego, czego tam nie ma; ani wreszcie udoskonaleniem jakiejkolwiek wiedzy nie nazwiemy zupełnej zmiany jej zasad, lub ich błędnych czy przewrotnych pojęć. Ale słowa Bożego słucha umysł ludzki; on je rozważa, przyjmuje jako prawdę. To słowo jest zapisane w Księgach świętych i stanowi dla człowieka przedmiot studiów, jak na przykład dzieła Platona lub Dantego. Patrząc na rzecz z tej strony, musimy przyznać, że dogmat, nie podlegając rozwojowi sam w sobie, udoskonala się w stosunku do człowieka, czyli rozważając stosunek umysłu ludzkiego do dogmatu, można i należy powiedzieć, że w człowieku rozwija się i postępuje znajomość prawd dogmatycznych, pojęcie jakie sobie o nich tworzy, sposób ich rozważania, metoda badania i pojmowania. Słowem, ponieważ dogmat podlega pewnemu rozwojowi w każdym inteligentnym umyśle, słusznie można powiedzieć, że dogmat rozwija się i postępuje w Kościele. Ten postęp może być większy lub mniejszy, może nawet przejść w zastój, bo znajomość prawd dogmatycznych jest zależną od tych samych czynników, jakie wpływają na rozwój wszystkich nauk. Ale zachodzi kardynalna różnica pomiędzy nauką dogmatu a wszelkimi innymi naukami. Oto w badaniu tych ostatnich umysł ludzki może łatwo wstąpić na fałszywą drogę; Kościół zaś nie może nigdy omylić się w roztrząsaniu i badaniu tych Boskich danych, jakie do wierzenia podaje ogółowi; nie może zaprzeczyć prawdy, ani twierdzić fałszu. Ten przywilej nieomylności pochodzi stąd, że Duch Święty, kierując Kościołem, chroni go od błędu i sprawia, że Kościół, a co za tym idzie, ogół wierzących katolików, widzi prawdę tam i wtedy, gdzie i kiedy widzieć ją należy. W niniejszym artykule chcę zwrócić uwagę na fakty, dotyczące rozwoju dogmatu i jego znajomości; mianowicie wykażę ten rozwój w bardziej szczegółowym i wyraźnym określeniu pewnych prawd objawionych, dalej przyjrzę się postępowi teologii w naukowym traktowaniu dogmatu, wreszcie zbadam katolicki ruch umysłowy pod względem dogmatu i teologii) (nowość)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe o Składzie Apostolskim, Przykazaniach Boskich i Kościelnych, o Modlitwie Pańskiej i Sakramentach (uzupełniono)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe... O powinnościach parafianów albo owieczek ku swym Pasterzom. (Powinni najprzód parafianie i wszyscy wierni Chrystusowi, czcić kapłanów jako namiestników i sług Chrystusowych, jako mówi Duch Święty: "z całej duszy twojej bój się Boga i kapłanów Jego czcij". Jakiej czci godzien urząd kapłański, niełatwo to wyrazić można. Święty Ambroży powiada, "iż z żadną największą godnością równać się nie może". Która bowiem moc świata tego może odpuszczać grzechy ludzkie? (jako to żydzi Chrystusowi grzechy ludzkie odpuszczającemu mówili): "Któż może odpuszczać grzechy, chyba sam Bóg?". Kapłani zaś tę moc mają najwyższą i samemu Bogu własną, iż odpuszczają grzechy ludzkie. Ale nie tu się ich moc kończy, oni Boga samego z nieba na ziemię sprowadzają, w każdej bowiem Mszy świętej kapłan gdy wymawia słowa poświęcenia nad chlebem i winem, sprowadza samego Boga do ręku swoich, a chleb i wino przemienia mocą Boską sobie nadaną w ciało i krew Chrystusową. I przetoż Bernard święty godność kapłańską przenosi nad Anielską, i całej niebieskiej hierarchii doskonałość. Praetulit nos Deus Angelis, Archangelis, praetulit Dominationibus. Stąd i sami Aniołowie w największym poważaniu mają godność kapłańską, jako mamy w objawieniach u Jana świętego, iż nie chciał Anioł pozwolić Janowi świętemu, aby padał przed nim na kolana przeto, że był kapłanem. Święty Franciszek Seraficki zwykł był mawiać, że gdyby spotkał kapłana razem i Anioła, wprzód oddałby poszanowanie kapłanowi, niż Aniołowi lub innemu Świętemu z Nieba, któryby nie był kapłanem) (nowość)

Ks. René-Marie de la Broise SI. Religia i religie. PDF ) (Bóg jest bytem osobowym, różnym od świata, jak pracownik od swego dzieła; religia jest całokształtem stosunków pomiędzy człowiekiem a Bogiem, określonych przez osobistą wolę Boga; Objawienie jest faktem najważniejszym z pośród wszystkich, choć ostatecznie podobnym do innych i możliwym do sprawdzenia, jak każdy inny wypadek historyczny; inne fakty nadzwyczajne służą jako dowody i znaki dla poznania faktu naczelnego, a same znowu z kolei cudowne wydarzenia poświadczone są świadectwem ludzi i dokumentami. Koniec końców zatem, jeżeli do filozofii należy upewnić nas, co do możliwości Objawienia, to rzeczą i zadaniem krytyki historycznej jest dać nam poznać fakt jego istnienia. I tym charakterem przedmiotowym i realistycznym odcina się na punkcie walnej kwestii religii i religij – nauka katolicka od kantowskich doktryn. Według wszystkich filozofów, wyszłych ze szkoły kantowskiej lub heglowskiej, religia jest pojęciem, uczuciem, wytworem duszy ludzkiej, partej tęsknotą do ideału. Pojęcie to wcielać się może we wszystkie kształty, któreśmy nazwali w liczbie mnogiej religiami: doskonalej – w doskonalszych formach, stosownie do epoki i według usposobienia i poziomu indywidualnych umysłów, lecz wszędzie i zawsze będzie ono od wszystkich form swych różne, i nie da się zamknąć w sposób określony – w żadnej; każda forma religijna będzie miała swój stopień doskonałości, lecz – jak każda inna, zresztą, myśl ludzka – pozostanie zawsze z natury swej względną i nigdy absolutu nie dosięgnie. W przeciwieństwie do tej teorii, jej niezliczonych odcieni i przemian, pojmują zwarci w swej jedności katolicy religię, jako wyraz praktyczny stosunków pomiędzy człowiekiem i Bogiem; taka jest bowiem jej natura powszechna i oderwana. Będzie to jednak religia fałszywa, jeżeli w rzeczywistości, w konkretnym porządku rzeczy zostanie stosunek człowieka do Boga źle zrozumiany, lub w złych formach kultu się wyrazi; będzie zaś prawdziwą, skoro ten stosunek będzie pojęty i wyrażony według normy koniecznych praw świata i ewentualnie – dowolnego ustanowienia Bożego. W rzeczy samej, ludzkość odwróciła się od Boga, swego celu, fałszywie zrozumiawszy swój do Niego stosunek i w następstwie tego – w złym go kulcie wyrażając. Raczył więc Bóg zwrócić ją ku sobie przez Jezusa Chrystusa. Treścią tedy chrystianizmu jest dążenie do Boga przez Chrystusa, i za pomocą środków przez Chrystusa ustanowionych. Ponieważ zaś Chrystus Pan powierzył owe środki zbawienia założonemu przez siebie społeczeństwu ludzi, więc społeczność ta będzie tym samym prawdziwą społecznością chrześcijańską, a zatem i prawdziwą społecznością religijną. Kościół katolicki twierdzi stanowczo, że tym społeczeństwem jest właśnie on. Kościół nie podaje swej nauki i swego kultu jedynie za prawdopodobną formę religijną. Daleki od tego, aby był tylko prawdopodobnym i możliwym, katolicyzm nie istniałby nawet, gdyby nie był pozytywnie przez wyższą moc i władzę ustanowiony. Lecz, skoro rzeczywiście Bóg objawił się człowiekowi, dźwignął na wyższy szczebel przez swą łaskawą szczodrobliwość przeznaczenie jego, i dał mu środki do dążenia ku temu celowi, i postanowił "odnowić wszystko w Chrystusie", jedynym sprawcy przebaczenia i łaski, to w tym przypuszczeniu, a raczej w położeniu historycznym ludzkości, podaje się katolicyzm za jedynie uprawnioną formę religijną, odpowiadającą jednocześnie wszystkim potrzebom ludzkim, i wszystkim ustanowieniom pozytywnym i nieśmiertelnym nadziejom duszy, i niewypowiedzianym tajniom Stwórcy, – słowem – wszystkim wymaganiom naturalnego porządku rzeczy i wszystkim postanowieniom wspaniałomyślności Bożej w stosunku do porządku nadprzyrodzonego. Rzeczywiście, jedynie prawdziwą jest religia katolicka) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia łaski Bożej (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... III. 2. Z jaką to cudowną siłą łaska niszczy w nas grzech śmiertelny. (Grzech jest potworem tak strasznym i tak groźnym, iż w porównaniu do niego każde inne złe jest niczym. Nadto grzech jest przyczyną i źródłem wszelkiego złego, jakie kiedykolwiek już nawiedziło ziemię chorobami, plagami, głodem i śmiercią, albo kiedyś w przyszłości spowoduje te nieszczęścia. Wszystkie przelewy krwi, których ofiarą padły miliony ludzi w owych strasznych wojnach, wszystkie zarazy niszczące całe kraje, słowem wszystko nieszczęście na tej ziemi istniejące po upadku Adama, które czujemy, widzimy, słyszymy i którego się obawiamy, to wszystko jest strasznym owocem grzechu. Jedna kropla okrutnej trucizny tego jednego grzechu zaraziła i zatruła cały rodzaj ludzki i napełnia go wszelkimi nieszczęściami. I nie ma innego środka zaradczego przeciw tej strasznej truciźnie nad krew Syna Bożego, nad moc i owoc tej krwi, to jest nad łaskę Bożą, bo nieskończone złe wymaga także środka zaradczego nieskończonej dzielności i skuteczności. Powinniśmy zatem pić tę krew Chrystusa jako lekarstwo jedyne i w niej obmywać wszelkie brudy nasze. To zaś czynimy przyjmując strumień łaski, płynący z boku Chrystusowego, w nim obmywając grzechy nasze i czerpiąc z niego napój i siłę żywotną. Skoro tylko otrzymujemy łaskę, stajemy się natychmiast z nieprzyjaciół Boga synami Bożymi, mogącymi się zbliżyć z zaufaniem do oblicza Boskiego i w łasce uświęcającej niszczymy wszelki gniew Boży, Chrystusa przywdziewamy a ozdobieni sprawiedliwością i prawdziwą świętością Syna Bożego niezmiernie podobamy się Ojcu niebieskiemu. Podobnie jak Bóg nie może nienawidzić Syna swego jednorodzonego, tak nie może także czuć nienawiści względem tych, którzy stali się za pomocą łaski żywymi Jego członkami i noszą na sobie obraz Boży wyryty) (nowość)

Ks. Leon Gąsiorowski, Proboszcz w Biskupicach. Droga do poznania Boga i zjednoczenia się z Jezusem Chrystusem. Rozmyślania na każdy dzień roku. ("PRZEDMOWA. Literatura kościelna w języku ojczystym mieści się w ciasnych ramach, gdyż niedostatek materialny przeszkadza jej rozwojowi. Wprawdzie pożądane są rozmyślania wyłącznie dla każdego z osobna stanu, ale w takim razie, aby pokryć koszta nakładu w mniejszej ilości, dzieło musiałoby mieć wysoką cenę; ponieważ zaś dzisiaj każdy liczyć się musi z wydatkami, niewielu znalazłoby się nabywców i książki zalegałyby półki księgarskie. Aby więc zapobiec tym trudnościom, zastosowałem niniejsze rozmyślania do wszystkich stanów: korzystać z nich mogą osoby świeckie i zakonne. Kapłani mogą z nich czerpać obfity materiał do homilii niedzielnych i do kazań z Ewangelii na każdy dzień Wielkiego Postu. Pisząc to dzieło, miałem na celu chwałę Bożą i zbawienie dusz ludzkich. Autor", – Tom I, s. 3) (uzupełniono, djvu)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary PDF ) (uzupełniono)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary. Część szósta. Zdania nowoczesnych filozofów o religii i wierze. - Hartmann. - Schopenhauer. - Nowoczesna masoneria. - Pozytywizm; John Mill, August Comte, Ernest Laas. - Materializm. - Panteizm. - Kant. PDF ) (Wglądnijmy choć trochę do szkoły liberalnych chrześcijan, których przedstawicielem jest nowoczesna masoneria. Szkoła ta opiera się na zasadzie Voltaire'a: że gdyby Boga nawet nie było trzeba by go sobie stworzyć (inventer). Jakże więc ten bóg masoński wygląda? bóg on – to wielki mistrz, wielki budowniczy der grosse Baumeister; w tym jednym słowie zamknięta jego istotna działalność, i na tym koniec, bo żelazny porządek natury i wszystkich sił w niej czynnych nie zostawia jego ramieniu szerokiego pola do wolnego działania, we wszystkim panuje nieugięta konieczność, której i on sam podlega. Nawet i w moralny porządek świata wkraczać on nie może, bo to matka natura fizyczny ustanowiła związek pomiędzy winą i karą. Kto zbytnio i nieroztropnie oddaje się używaniu i zmysłowym rozkoszom, traci następnie zdrowie. Kto się porwie na cudzą własność, ten w ścianach kryminału znajdzie tamę swoich wygórowanych żądań; bóg ów obojętnym zupełnie okiem spogląda na życie ludzkie, nie obchodzą go takie drobnostki jak cnoty lub grzechy nasze; owszem on się cieszy, kiedy widzi, że umiemy uciech świata w pełności używać, a z naszych głupstw, serdecznie się śmieje. Czy go czcimy, lub w jaki sposób, o to się zupełnie nie troszczy. Modlić się do niego wolno, ale nie dlatego, żeby istniał jakiś obowiązek, lecz dlatego tylko, że nieraz czujemy do modlitwy pociąg. Modlitwa bowiem pozbawiona jest wszelkiej wartości i służy tylko na zaspokojenie subiektywnych uczuć. Najistotniejszą treścią religii jest miłość cały świat ogarniająca, forma zaś i nazwisko religii jest rzeczą zupełnie obojętną; najstosowniej jednak jest, by każdy tę religię sobie przyswoił, w której się urodził i wychował. Oto teologia masońska, jak nam ją pastor z Zürychu Lang przedstawia. Jednym słowem jest to indyferentyzm. Dwa tylko dogmaty obejmuje: Boga i nieśmiertelność, ale te dogmaty, są to czyste idee, nie pracy rozumowej, ale nierozumnego uczucia płody. Stąd też i treść tych wyrazów najróżnorodniejsza, zawisła bowiem od stopnia wykształcenia każdego pojedynczego człowieka. I dlatego inaczej pojmuje swego Allacha Turek, inaczej swego Jehowę Żyd, inaczej panteista swój absolut, inaczej swego Najwyższego Ducha, Chrześcijanin, chociaż to jeden i ten Sam Bóg i ta sama idea. Podobnież rzecz się ma z nieśmiertelnością. Nieśmiertelność to prawdziwy kameleon przybierający tysiączne barwy wedle zasadniczych pojęć każdego. Dlatego też brat masoński Spis zamyka swoją naukę tymi słowy: "Szanujemy każdą indywidualną opinię i każdemu podajemy braterską dłoń, nie dbając o to, czy on się modli do Boga, czy do Sziwy, czy do Allacha". Takie sobie pojęcie o Bogu wyrobiwszy, można zatrzymać Boga chrześcijańskiego, można zostać chrześcijaninem, a nawet i katolikiem, ale Kościół, wyznanie wiary wedle pojęcia Kościoła, modlitwa i życie stosowne do przepisów, są to rzeczy zupełnie podrzędne, owszem to istne absurdum; Bóg jest li tylko ideą prawdy, dobra i piękna, a stopień religijności odpowiada stopniowi zapału jakim jest człowiek przejęty dla tej idei. U takich życie religijne jest życiem w ideale (Leben im Ideale) i miłością, ale nie oną w rozumieniu chrześcijańskim, co się opiera na wierze, ale miłością bez żadnego obowiązku, bez prawdy, bez dogmatu) (nowość)

"Traditio". Czytelnik pyta: "Popełniłem grzech tatuując swe ciało; żałowałem za niego na spowiedzi, ale co mogę teraz z tym zrobić?". PDF ) (Tatuowanie jest grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Bożemu i jest w Biblii jednoznacznie potępione jako pogańska praktyka. Tatuowanie jest również grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Bożemu, ponieważ wiąże się z narażeniem się bez powodu na poważne zagrożenia zdrowotne. Tatuowanie nie jest także moralnie akceptowalne, kiedy tatuaż ma religijną tematykę. W rzeczywistości, taki tatuaż jest nawet większym grzechem, jako że taka profanacja świętego wizerunku stanowi poważny grzech bluźnierstwa. Ci, którzy obnoszą się z takimi obrazami na swoim ciele deklarują światu, że trwają w grzechu śmiertelnym) (nowość)

Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono)

Z "Róży Duchownej". Św. Jan Maria Vianney o różańcu. (Św. Jan Maria Vianney Proboszcz z Ars, był wielkim miłośnikiem różańca św. W kazaniach jego znajdujemy wiele pięknych myśli o tym nabożeństwie: Wszystkie uroczystości Najświętszej Panny Maryi – mówił on – przypominają nam wielkie dobrodziejstwa nieba. Jej Niepokalane Poczęcie, Narodzenie itd., śmiało jednak powiedzieć możemy, że uroczystość Różańca św. jest streszczeniem wszystkich łask, jakie Maryja otrzymała od Boga w ciągu swego życia, a zarazem przypomina nam, że wszystkie skarby w Jej ręce złożył Jezus Chrystus. Ale czy my pragniemy zbogacić się dobrami niebieskimi? Jeżeli tak, to idźmy do Maryi, u Niej znajdziemy cnoty, jakich tylko sobie życzymy: pokorę, czystość, niewinność, miłość Boga i bliźnich, pogardę ziemi, pragnienie nieba... Ach biada nam, gdybyśmy w potrzebach życia nie mieli Najświętszej Panny ku pomocy... Różaniec św. składa się z trzech części; celem uczczenia trzech różnych stanów życia Jezusa Chrystusa. Pierwsza część zajmuje się Jego wcieleniem, narodzeniem, obrzezaniem, ucieczką do Egiptu, ofiarowaniem, zgubieniem i znalezieniem w świątyni. Przy tych tajemnicach należy prosić Boga o nawrócenie grzeszników i o wytrwanie w dobrem dla sprawiedliwych. – Druga część ma uczcić Jego życie pełne cierpień i śmierć krzyżową. Przy jej odmawianiu należy prosić Boga o łaski potrzebne dla smutnych pasujących się ze śmiercią. – Trzecia rozważa Jego żywot chwalebny. Dobrze robi, kto prosi przy jej odmawianiu o ratunek dla dusz w czyśćcu) (nowość)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej PDF ) (uzupełniono)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej. Zalotnik. PDF ) (– Macie wy też tutaj obraz Najświętszej Maryi Panny? – zapytał nieznajomy. – O mamy! – odpowiedział chłopiec wesoło. – Co dzień przed nim odmawiam różaniec. Bo Najświętsza Maryja, tak mówił mi Ojciec Dominik, więcej mnie kocha, niż moja własna matka, która tam wysoko jest w niebie. – Czy dziś rano nie modliła się przed tym obrazem jaka obca pani? – O, modliła się bardzo piękna panna! Modliła się tak pobożnie i bardzo płakała; pewnie ma wielki smutek w sercu. Ale Najświętsza Maryja Panna jest potężna. Ona z pewnością jej pomoże. O. Dominik nam powiadał, że Najświętsza Maryja żadnego pobożnego człowieka nie opuści, i dlatego co dzień Jej przyrzekam, że będę pobożnym i dobrym, aby mi w każdej potrzebie dopomogła. – Więc wiesz, że obca pani jest pobożną i dobrą, a skąd ty to wiesz? Chłopiec uśmiechnął się trochę zaambarasowany, pobawił się palcami, a potem, patrząc czule w oblicze nieznajomego, odpowiedział: – Że jest dobrą, widzę z jej miłych ócz i miluchnego jej oblicza, które zupełnie tak wygląda, jak oblicze anioła w ołtarzu św. Mikołaja. Nieznajomemu podobała się ta mowa, zdawało się nawet, że maleńki rumieniec oblał mu twarz. – Wszak ta pani wczoraj przybyła do klasztoru? – Tak, wczoraj, Panie. – Weźmij to, dobry chłopcze! Teraz idź i dopełnij, co ci hrabia polecił. Ucieszony nowym podarkiem, poszedł chłopiec wesoło dalej) (nowość)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej. Hilchen i Gizela. PDF ) (Dziwne uczucia ogarnęły młodzieńca, smutnie spoglądającego po kwiatach. Naraz przestraszył się: to bladł, to rumienił się i cofnął się o kilka kroków. W niszy muru stała statua Najświętszej Maryi Panny, ozdobiona zielonym bluszczem i tysiącem kwiatów, którymi uczcić chciały pobożne zakonnice Matkę Pana naszego. Bluszcz, sztucznie rozwieszony na ścianie, tworzył łuk, otaczający statuę i niszę ciągłą zielenią. Na klęczniku klęczał najpiękniejszy kwiat ogrodu: Gizela z Hoenfels. Ciemna suknia okrywała ją, uwydatniając doskonale kształtną kibić. Przejrzysty welon, odrzucony na tył, pozwalał widzieć obfite kędziory. Delikatne rączki spoczywały na piersiach, głowę miała pochyloną. Gorąco się modliła, a szlachetne rysy twarzy nabierały podczas świętej rozmowy, jaką miała jej dusza z Bogiem, coraz więcej piękności. Oczy były zawarte, ale usta, podobne do róży, poruszały się, szepcąc modlitwę. Rotenek ciągle stał nieporuszony, patrząc na Gizelę, której obraz dniem i nocą stał mu przed oczyma, a która teraz zdawała mu się tysiąc razy piękniejszą, więcej niebiańską. Jeżeli kiedykolwiek podpatrzona modlitwa wywarła wpływ na dusze, które od Boga się oderwały, to z pewnością modlitwa Gizeli wywarła go stokroć więcej. Zwolna smutniało oko młodzieńca, a przez oblicze przebiegł wyraz żalu i skruchy. Upadł na kamienną ławę tuż obok stojącą, podparł się na łokciach i obydwoma rękoma twarz sobie zasłonił. Gizela nie przerwała modlitwy. W kościele odezwały się poważnie organy, a z czystymi ich tonami wnosił się i duch Gizeli ku niebu) (nowość)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej. Uczta. PDF ) (– A jeśli Pan Jezus postanowił nieomylny urząd nauczający – kończył Dominik – wtedy jesteśmy zobowiązani tej najwyższej władzy nauczającej się poddać, jakżeż tedy masz czoło, Doktorze, stawiać swą powagę ponad powagę urzędu od Boga postanowionego? Od kogóż masz powołanie swoje? – Od kogo? – zawołał Luter, któremu wezbrały gwałtownie żyły na czole. – Od Boga mam powołanie! Każdy niechaj wie, i niniejszym każdemu ogłaszam, że wziąłem Ewangelię nie od ludzi, ale tylko z nieba, przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. – Więc ogłaszasz że jesteś natchniony od Boga? – Tak jest. Przecież nie będziesz miał nic przeciw temu? – Przed kilku tygodniami – mówił Dominik spokojnie, – spotkałem człowieka, który się mianował prorokiem Boga i twierdził, że ma pełność Ducha Świętego i że jest nieomylnym. Szalony ten nazywał się Jan Knopf, boć szaleństwem jest, jeśli się człowiek nazywa nieomylnym. I szalonym byłby Papież, szalonymi wszyscy biskupi ziemi, gdyby nieomylność swą opierali na ludzkich swych siłach a nie na obietnicy Chrystusa Pana i sprawie Ducha Świętego Oświeciciela. Komu tedy Zbawiciel nie dał obietnicy, i kogo Duch Święty nie wspiera, żadną miarą nie może być nieomylnym. – Któż tedy jest nieomylnym: ty, Doktorze, czy Knopf, czy też od Chrystusa Pana postanowiony urząd nauczający? – pytał Freundsberg. – Kto jest nieomylnym? Zaraz wam powiem – odpowiedział zuchwale reformator. – Otóż powiadam tobie i wszystkim skrytym papistom, com powiedział Knopfowi. Kto ma uszy ku słuchaniu, niech słucha! Żaden anioł w niebie, żaden człowiek na ziemi nie powinien sądzić nauki mojej. Kto mojej nauki nie przyjmuje, nie może być zbawionym. Kto inaczej wierzy, jak ja, jest dzieckiem piekła. A kto moje nauki potępia, tego Bóg potępi, bo moje usta są ustami Chrystusa. Kuno nachylił się do ucha sąsiada i szepnął mu: Ten człowiek albo jest pijany, albo oszalał) (nowość)

Sac. J.-B. Raulx (ed.). Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, Sermones et Opuscula concionatoria. ("MONITUM. Doctor ille mirabilis, «cujus, ad Catholicae fidei tutelam et decus, ad societatis bonum, scientiarum omnium incrementum, auream sapientiam restitui et quam latissime propagari» (In Encyc. Æterni Patris) enixe postulat sanctissimus, doctissimusque Pontifex noster, Leo XIII, cui omnia fausta precamur, non modo studiosam juventutem in academiis scholastice, verum etiam christianam plebem in templis concionatorie docuit. «Et quia sic erat elevatus ad Deum, sic caritate diffusus ad proximum», inquit Vitae ejus auctor, qui vidit ipsum audivitque, sive docentem, sive concionantem; «praedicationes suas quibus placeret Deo, prodesset populo, sic formabat, ut non essent in curiosis humanae sapientiae verbis, sed in spiritu et virtute sermonis... subtilitates quaestionum scholasticae disputationi relinquens: qui tam reverenter audiebatur a populo, quasi sua praedicatio prodiret a Deo» (Apud Boll., In Vit. S. Thomae Aquin). Illorum autem Angelici Doctoris sermonum quamplurima in ejus Operibus manent summaria, breviora vel fusiora, alia sparsa, alia in tractatus, qui concionatorii vocari possunt, collecta, utpote Symboli Apostolorum, Decalogi et Orationis Dominicae Expositio, de Christi humanitate, de venerabili altaris Sacramento, de ultimo Christi adventu Opuscula, et alia id genus. In Operum quidem divi Thomae editionibus completis, Sermones et Opuscula haec concionatoria inveniuntur. Omnia vero ejus Opera sibi comparare nequeunt omnes. Ut ergo in plurimorum, praesertim sacerdotum, manibus devenire possint Opuscula praedicatoribus sacris et pastoribus utiliora, ea separatim typis edere nobis animo fuit, et quidem titulis summariisque ornata, ubi deerant, necnon sollicito castigata. Tomi duo erunt, quorum: Primus Sermones complectetur omnes, videlicet: sermones anno MDLXX Romae primum editos et in Vaticana bibliotheca tunc repertos; necnon Sermones fusius tractatos, saeculo XIX primum ex Parisiensi, aliisque bibliothecis in lucem productos; Secundus, concionatoria dogmatica, videlicet, Symboli expositionem, de Christi humanitate et Adventu ultimo, quibus adjecimus de Beatitudine tractatum; et Opuscula ad mores et sacramenta magis attinentia: Decalogi, Orationis Dominicae, Angelicae Salutationis expositionem, de Moribus divinis, de venerabili altaris Sacramento. Utinam ex Angelico Doctore jugi et praedivite vena dimanantes (In Encyc. Æterni Patris), longe lateque rivuli isti diffundantur!", – Tomus primus. Sermones, pp. VII-VIII) (uzupełniono, djvu)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi... Księga druga. §. V. Tajemnica panieńskiego małżeństwa Najświętszej Panny z świętym Józefem. (Przedziwne były zamiary Opatrzności Boskiej przy zaślubieniu Najświętszej Panny. Wypełniło wprawdzie zgromadzenie kapłanów i krewnych co do litery zakon; atoli nie zgłębiło przepaści Boskiej Mądrości, która swym odwiecznym wyrokiem postanowiła, aby tajemnica Panny co miała Boga Emanuela porodzić, pod zasłoną panieńskiego małżeństwa była ocaloną. Albowiem chciał Najwyższy zasłonić przed oczyma czarta tajemnicę panieństwa Maryi, aby ten przeklęty duch pozorem uczciwego małżeństwa omamiony, w małżonce nie poznał owej przyobiecanej Panny, z której liliowego łona Boski Zbawiciel miał się na świat zjawić. Lecz Boska Mądrość nie dlatego to uczyniła, jakoby się miała obawiać, że w doprowadzeniu do skutku swoich zamiarów znajdzie przeszkody od księcia tego świata, ale dlatego, że chciała przez utajenie tym skuteczniej pychę i złość piekła pokonać, gdyż sam szatan w swej niewiadomości użył wszystkiego na przyczynienie się do tajemnicy krzyża) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Heretyckie bluzgi Bergoglio w Maroko. PDF ) (Stwierdzenie, że bycie chrześcijaninem nie polega na przestrzeganiu doktryny jest herezją. Jest to wprost sprzeczne ze słowami Pana Jezusa z Ewangelii św. Marka, wypowiedzianymi po powierzeniu Apostołom uroczystej misji głoszenia Ewangelii całemu światu: "a kto nie uwierzy, będzie potępiony". Jest to ponadto bezpośrednio sprzeczne z koniecznością wyznawania katolickiej wiary niezbędnej do przyjęcia chrztu... Jest to również herezja, która automatycznie wyklucza kogoś z Kościoła katolickiego. Nie można być jednocześnie katolikiem i heretykiem. W konsekwencji prawdą jest coś dokładnie przeciwnego do stwierdzenia Bergoglio, a mianowicie, że bycie chrześcijaninem jest przede wszystkim związane z doktryną i to do tego stopnia, że odstąpienie od prawdziwej doktryny stawia człowieka poza Kościołem Chrystusowym) (nowość)

Ks. Franciszek de Salazar SI, doktor Uniwersytetu w Alcala. Zasady mądrości (uzupełniono)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. O śmierci. (Często lekki ból głowy przeszkadza mi w odmówieniu uważnie krótkiej modlitwy; jakiż smutek owładnie mną, gdy uczuję, że mi pozostaje ledwie mała chwilka życia i że nie mogę już zająć się jedyną sprawą, która mię obchodzi. Jakimiż zgryzotami szarpane będzie przemawiające jeszcze sumienie! Jakże żałować będę, żem się nie przyłożył do tego, aby zostać cnotliwym, świętym wtedy, gdy mnie łaska tyle razy wzywała; tak świętym, bo Chrystus Pan wyraźnie to zalecił, mówiąc: bądźcie świętymi, jak i Ojciec wasz Niebieski jest święty. Ach cóż bym dał wtenczas za jedną z tych godzin, które marnotrawię, które tracę dzisiaj, a których mi zabraknie w onej stanowczej, a ostatniej chwili. Jakże potępiać będę zaślepione niedbalstwo, które mię skłoniło do odkładania najważniejszej sprawy na godzinę najsmutniejszą i najmniej swobodną w życiu) (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa podług własnych słów masonów, oraz w pracy niniejszej cytowanych a na jej końcu przytoczonych źródeł niewątpliwych PDF ) (uzupełniono)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa. Karbonaryzm czyli Węglarstwo. PDF ) (Trudno ściśle oznaczyć kiedy powstał karbonaryzm, albowiem wiadomo tylko to, że pierwiastkowo był on Stowarzyszeniem wypalaczy węgli czyli węglarzy, w celu popierania własnych materialnych interesów, i stąd ono otrzymało nazwę karbonarów z włoskiego, to jest węglarzy. Z czasem to Stowarzyszenie znacznie rozgałęziło się w Niemczech, Niderlandach, w górach Włoch, Hiszpanii i Francji, a w końcu przeinaczyło się zupełnie i zostało wierną przyjaciółką, wspólniczką i narzędziem masonerii. Za czasów Napoleona I karbonaryzm przezwał się Stowarzyszeniem Europejskiego odrodzenia i odtąd rozpoczął on swoją haniebną i okrutną działalność w Piemoncie, i Włochach środkowych; ale że tam, mianowicie w środkowych Włoszech, ludność wówczas była głęboko katolicką, przeto karbonarzy byli znienawidzeni, bo uważani za ajentów Napoleona, więc dla jej zepsucia i sfanatyzowania podszyli się pod płaszcz katolicyzmu i patriotyzmu... Zasady karbonarów są takie same zupełnie jak ich Matki-masonerii, a więc jak ta tak i oni równie zaprzysięgają przywrócenie światu wolności rozumnej i nieograniczonej, a zagładę wszystkich wrogów ludu (to jest, księży i królów), i zniweczenie wszelkiej religii, a głównie Katolicyzmu, i w tym celu wszelkimi posługują się środkami, jako to: krzywoprzysięstwem, trucizną i sztyletem, w który każdy węglarz uzbrojony chodzi: ba sztylet u węglarzy jest uwielbiany, a dokonane morderstwo uchodzi u nich za bohaterstwo... Owo sławne w 1859 r. powszechne, na korzyść Wiktora Emanuela, tego węglarzy przyjaciela, protektora i wiernego sługi, głosowanie odbyło się głównie za pomocą gróźb sztyletem, ponieważ każdemu dano swobodnie do wyboru albo się za nim podpisać, albo otrzymać liberalne pchnięcie sztyletem!) (nowość)

Ks. Dr Antoni Słomkowski, Rektor Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie. Ku doskonałości. ("Skoro Chrystus jest Bogiem i Kościół jest pochodzenia boskiego, jasny stąd płynie wniosek, że prawdy Chrystusowe głoszone przez Kościół przyjąć trzeba. Choć rozum nie widzi ich oczywistości, choć nie są mu jasne jak 2x2=4, wspierany łaską przyjmuje je, bo są pochodzenia boskiego, a Bóg jest nieomylny i nas w błąd wprowadzić nie może. Rozum przyjmuje, jak wspomnieliśmy, prawdy objawione pod wpływem woli. Że wola jest czynnikiem ważnym w przyjęciu objawienia, wskazują choćby słowa Jezusa: «Kto uwierzy, będzie zbawiony, kto nie uwierzy, będzie potępiony» (Mk 16, 16). Skoro nagrodą za przyjęcie wiary ma być szczęście niebieskie, a karą za jej nieprzyjęcie wieczne potępienie, znaczy to, że człowiek jest odpowiedzialny za nieprzyjęcie wiary, w grę więc wchodzi jego wola. Zadaniem woli jest odpowiednio duchowo człowieka nastawić i stworzyć potrzebne podłoże moralne. Prawdy religijne nie są bowiem tylko wiadomościami czysto teoretycznymi, bez wpływu na życie. Np. czy się wie, czy się nie wie, jaka odległość dzieli ziemię od słońca, jest obojętne dla życia; inaczej jednak rzecz się ma, gdy chodzi o Boga, o Chrystusa, o Kościół. Fakt, że Bóg jest, że Chrystus jest Bogiem, że Kościół katolicki jest ustanowiony przez Chrystusa, że przechowuje Jego boską naukę, fakt ten wkracza głęboko w życie i domaga się nieraz całkowitej zmiany postępowania: tu naprawienia krzywdy, tam zerwania związku nielegalnego, gdzieindziej znowu odłożenia przyjemnej, ale szkodliwej lektury, lub pogodzenia się z bliźnim itp. U wielu ludzi szczególną trudność w przyjęciu prawdy objawionej stanowi pycha, zwłaszcza u ludzi wykształconych. Chcą sami zdobyć prawdę i zrozumieć ją, – stąd też to tylko uznają, co sami odkryli. Przez pryzmat swego rozumu chcą patrzeć na prawdę Bożą. «Przeczytajmy np. badania biologów nad początkiem życia; zobaczymy, z jaką spokojną pewnością odsuwają ideę stworzenia, bo jest 'teologiczna' i jak w jej miejsce wstawiają najbardziej bezsensowne hipotezy... a przekonamy się z łatwością, że nowocześni myśliciele wolą wyrokować z góry i przyjąć bez wahania dziesięć błędów pochodzących od ludzi, niż jedną prawdę pochodzącą od Boga» (Psichari, Głosy wołające na puszczy, s. 101)", – ss. 88-90) (nowość, djvu)

Z "Rycerza Niepokalanej". Z Niepokalaną przez życie. ("Przedmowa. Książeczka «Z Niepokalaną przez życie», którą do rąk czytelników oddajemy, nie ma pretensji ani naukowych ani literackich. I mieć nie może. Powstała ona ze zbioru artykułów, zamieszczanych w miesięczniku «Rycerz Niepokalanej» w ciągu ostatniego 10-lecia przed wybuchem wojny. Sam fakt, że pismo rozchodziło się w milionowym nakładzie świadczy, że jego treść, jego charakter, jego prostota odpowiadała szerokim masom polskim: «Rycerza» czytał profesor Uniwersytetu i pracownik fabryczny, student Wyższej Uczelni i rolnik, duchowny i świecki, wojskowy i cywil. Dla setek tysięcy czytelników artykuły czasopisma były światłem, ostoją i pociechą w trudach i zawiłych okolicznościach życia. Są one proste jak miłość matki i głębokie jak jej uczucie. I tak być musiało, albowiem szerzą one cześć Najlepszej z Matek i Najlitościwszej ze wszystkich stworzeń. Życie zawsze jest trudne i ciężkie, a dzisiaj borykanie się z nim nadzwyczajnych wymaga energii, których dopływ z powodu oderwania nas od Kraju i rozłąki rodzinnej został zahamowany. Większą niekiedy odczuwamy w sobie pustkę, aniżeli wokoło siebie. Kruszą się spojenia zdrowej podstawy życiowej, potęguje się bezład etyczny i moralny. Polska nie po raz pierwszy znalazła się w krytycznym okresie swych dziejów. Nie po raz pierwszy biją w nią fale «Potopu». Niesławne Konferencje światowe przynosiły nam wolność, lecz zawsze pomoc przychodziła z góry. Tak było w «Obronie Częstochowy» jak i w «Cudzie nad Wisłą». Ta, Którą Naród Polski za Królowę sobie obrał, spieszyła nam zawsze z pomocą w najkrytyczniejszych chwilach naszego życia państwowego. Rozbudzenie gorącej czci i serdecznej miłości do Matki Najświętszej stać się może i powinno wstępem do odzyskania naszej wolności. Powodowani tą myślą oddajemy tę książeczkę do rąk Polskiemu Żołnierzowi-Tułaczowi i Polskiemu Wygnańcy", – ss. 3-4) (nowość, djvu)

"Traditio". Prominentni działacze Neokościoła Franciszka-Bergoglio potępiają go jako "heretyka" i wzywają do jego obalenia. PDF ) (Grupa 1500 neokatolików (Newchurchers), w tym 19 prezbiterów i naukowców z całego świata, wysłała (30 kwietnia 2019 r.) w 20-stronicowym liście otwartym do Kolegium Biskupów Neokościoła żądanie potępienia Franciszka-Bergoglio za jego zbrodnię (delictum) "publicznego przylgnięcia do herezji". Żądają, aby biskupi Neokościoła "publicznie napomnieli [Bergoglio] do wyrzeczenia się kacerstw, które głosi"... List otwarty domaga się, aby Kolegium Neobiskupów publicznie upomniało Franciszka, by "wyrzekł się" tych kacerstw, przez co należy rozumieć także "odrzucenie i odwrócenie" działań, które objawiły herezję, takich jak "mianowanie biskupów i kardynałów, którzy wspierali te herezje słowami i czynami". Jeśli Bergoglio odmówi wycofania się ze swoich herezji, list domaga się, aby Kolegium Biskupów Neokościoła pozbawiło go urzędu) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Poza Kościołem nie ma zbawienia. Kazanie na drugą niedzielę po Wielkanocy, wygłoszone 5 maja 2019 r. w krakowskim Oratorium Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. PDF ) (Ta doktryna, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia, nie jest tylko opinią teologów, lecz katolickim dogmatem, w który wszyscy muszą wierzyć. Papież Pius IX nazwał go notissimum catholicum dogma, czyli jak najbardziej znanym dogmatem katolickim i oświadczył: "Jako prawdy wiary trzymać wszak trzeba się tego, że poza Apostolskim Rzymskim Kościołem zbawiony nikt być nie może, że on jest jedyną arką zbawienia, że kto do niego nie wejdzie, zginie od potopu" (Singulari quadam, 1854). Widzimy zatem, że deklaracja Vaticanum II [w dekrecie o ekumenizmie Unitatis redintegratio] jest herezją. Ten nikczemny "sobór" oświadcza: "Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia". Co może być wyraźniejszym zanegowaniem dogmatu: poza Kościołem nie ma zbawienia? Wojtyła poszedł nawet dalej. W swojej pierwszej encyklice Redemptor hominis stwierdza: "A czy niejednokrotnie zdecydowane przekonania w wierze wyznawców religii pozachrześcijańskich – będące również owocem Ducha Prawdy przekraczającego w swym działaniu widzialny obręb Mistycznego Ciała Chrystusa – nie mogłyby wprawić w zakłopotanie chrześcijan?". W swoim wystąpieniu na temat nauczania katechizmowego [w adhortacji apostolskiej o katechizacji w naszych czasach (Catechesi tradendae) 16. 10. 1979] oświadcza zuchwale: "jest rzeczą niezmiernie ważną, aby lojalnie i poprawnie zostały przedstawione inne Kościoły i wspólnoty kościelne, za pomocą których Duch Chrystusa nie wzbrania się przynosić zbawienia". To jest jawna herezja. Rozumiemy ponadto – z tego, co już powiedzieliśmy o konieczności przynależności do Kościoła katolickiego – że ruch ekumeniczny pochodzi od diabła. Pierwszym założeniem tego ruchu jest to, że Kościół Chrystusowy rozciąga się na wszystkie religie chrześcijańskie i nie jest utożsamiany wyłącznie z jedną z nich. Twierdzenie takie jest jawnym zaprzeczeniem dzisiejszej ewangelii, jak również nauczania Kościoła katolickiego. Kościół katolicki zawsze utrzymywał, że protestanci lub prawosławni powinni porzucić swoją herezję i schizmę, przyjść do Kościoła katolickiego, wyrzec się błędów, uwolnić się od ekskomunik i żyć katolickim życiem miłowania katolickiej prawdy i nienawiści do swoich wcześniejszych błędów. Taka postawa jest jedyną logiczną postawą tego Kościoła, który jest prawdziwym Kościołem Chrystusa) (nowość)

Dr Franciscus Egger, Episcopus Brixinensis et Princeps. Papa et Episcopi. An duo vel unum subiectum infallibilitatis et supremae potestatis sit in Ecclesia. PDF ) (Revera, quamvis infallibilitas praecipue in transeuntibus fidei definitionibus locum habeat, ea tamen vero aliquo sensu est donum permanens in tota Ecclesia tam docente, quam discente, quippe quae semper ab errore immunis praeservetur. Infallibilitas ergo non tantum solemnibus iudiciis fidei, sed etiam magisterio ordinario sensuique fidelium praesto est. Quare merito dicitur, hanc praerogativam ex iugi et immediata assistentia Spiritus sancti in toto corpore Ecclesiae conservari. Tanto magis, quia etiamsi magister infallibilis sit in docendo, nondum sequitur, discipulum quoque infallibilem esse in discendo; fieri enim potest, ut doctrinam infallibilem non rite intelligat. Unde sola infallibilitas R. Pontificis ad infallibilitatem totius Ecclesiae non sufficeret, nisi ipse Spiritus sanctus per se eam ab errore tueretur. Quapropter infallibilitas episcopatus non est mediata, sed immediata, licet dependens a R. Pontifice) (nowość)

Jérôme Bourbon. "Rivarol". Pięćdziesiąt lat "nowej mszy": półwiecze kataklizmu. PDF ) (Nowy ryt radykalnie odstępuje od katolickiej definicji Mszy, rozpatrywanej w czterech aspektach: materialnym (rzeczywistej Obecności), formalnym (charakter ofiarny), celowym (cel przebłagalny) i sprawczym (kapłaństwo). W miarę jak nowa msza celebruje człowieka – do którego zwraca się przewodniczący zgromadzenia (a odwraca się od Boga, odwracając się fizycznie – wymiar symboliczny!), ponieważ chodzi o ciągłe przypominanie niezwykłej godności człowieka – przebłagalny charakter mszy zostaje odrzucony. W tej perspektywie nie istnieje już kwestia dążenia do przebłagania Boga, zadośćuczynienia Mu z powodu popełnionych grzechów, uwolnienia dusz z czyśćca. Porzucenie teocentryzmu widoczne jest w kościołach, które zostały całkowicie przekształcone, często w brutalny sposób: główny ołtarz zwrócony ku Bogu zastępuje prosty stół (kuchenny lub do prasowania) skierowany ku zgromadzeniu; kapłan (a raczej ten, kto zajmuje jego miejsce) zostaje zredukowany do roli animatora i przewodniczącego zeświecczonej ceremonii. Konfesjonały są opuszczone i często służą za szafki na miotły. Balaski ołtarzowe są zwykle zdemontowane, ponieważ nie ma mowy o klęczeniu jako znaku adoracji Stwórcy i Zbawiciela. Komunię przyjmuje się na stojąco i do ręki. Ambona została zlikwidowana lub zmarginalizowana, symboliczny sposób porzucenia władzy nauczającej Kościoła, ponieważ w religii soborowej nie żyjemy już w schemacie Matki Kościoła głoszącej światu Drogę, Prawdę i Życie, lecz w "kościele" nauczanym przez świat, uczącym się przez kontakt z nim, pozostającym z nim w jedności. Mamy tu do czynienia z ustanowieniem warunków polityczno-religijnego globalizmu; w nowym porządku światowym wszystkie religie postawione są na równi, są po prostu zwykłymi animatorami i gorliwymi propagatorami powszechnej demokracji i jej bożyszczy: deklaracji praw człowieka, religii holokaustu, tolerancji wywyższonej do absolutu, laicyzmu, wolności sumienia i kultu, jednostronnego i przymusowego antyrasizmu, zaciekłej walki z wszelką dyskryminacją, nawet naturalną i uzasadnioną, nieograniczonej sympatii dla wszystkich innych kultów i wyznań) (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De verbo Dei custodiendo. (Si quis audierit verba mea et non custodierit, ego non judico eum. Joan. 12, 47. Notandum quod illi beatificantur qui audiunt Verbum Dei et custodiunt illud, credendo interius in corde et exequendo exterius in opere. Qui vero audiunt illud et custodire non satagant, magis rei ex hoc efficiuntur. Rom. 2, 13: Non enim auditores legis justi sunt apud Deum, sed factores legis justificabuntur. Et Jac. 1, 22: Estote factores et non auditores tantum. – Si quis audierit verba mea et non custodierit, ego non judico eum. Quia dupliciter potest dici aliquis aliquem condemnare, vel sicut judex, vel sicut causa condemnationis. Homicidam enim condemnat ad suspendium et judex qui profert sententiam, et ipsum homicidium perpetratum quod est causa suae condemnationis. Dicit ergo: Ego non judico eum, id est non sum causa suae condemnationis, sed ipse. Ose. 13, 9: Perditio tua, Israel, ex te; tantummodo in me auxilium tuum. Et hoc ideo quia non veni ut judicem mundum; id est non sum missus ad condemnandum, sed ad salvandum) (nowość)

Ks. Piotr Semenenko CR. Credo. Chrześcijańskie prawdy wiary. O Kościele. PDF ) (Najdrożsi moi! Już wiemy co jest Chrystus. Jest On Bogiem-człowiekiem; a będąc Bogiem i będąc człowiekiem w jednej i tej samej osobie, jest zarazem pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, między ludźmi a Bogiem. To zaś pośrednictwo na tym zależy, że przez Niego Bóg udziela się ludziom: udziela się jako prawda, jako dobro, jako życie; że z drugiej też strony, ludzie przez Niego łączą się z Bogiem: łączą się przez wiarę, przez nadzieję, przez miłość. To pośrednictwo Swoje zatwierdził Chrystus Pan uroczystym aktem, tego pośrednictwa podwaliną; a tym aktem i podwaliną pośrednictwa, jest Jego dobrowolna śmierć. Z drugiej strony Zmartwychwstanie, jest tego pośrednictwa pieczęcią tryumfalną. Teraz zachodzi jedno pytanie. Prawda, że zmartwychwstał, ale i to prawda, że na ziemi nie pozostał. Więc cóż się stało z pośrednictwem? Gdzież teraz Jego samego szukać, i pośrednictwa Jego? Czyliż nic już po sobie na ziemi nie zostawił Chrystus?... Więc pytam prawdziwych chrześcijan, pytam Kościoła i mieszkającego w nim Chrystusa: jaka jest prawda? I już nie czekam na odpowiedź: bo widzę sam na własne oczy, widzę, że Chrystus, wprawdzie pod inną postacią, ale pozostał żywy na ziemi. Spełnił swoje słowo: Odchodzę, powiedział, ale nie zostawię was sierotami; Non relinquam vos orphanos (Joan. XIV, 18). I to pozostał na ziemi nie raz tylko, i nie pod jedną postacią; Chrystus pozostał tu z nami i raz, i drugi; raz pod postacią zewnętrzną, którą jest Kościół i głowa jego widoma, Papież; drugi raz pod postacią wewnętrzną i tajemniczą, którą jest Najświętszy Sakrament, i w nim ukryty żywy Chrystus. O zaiste, nie zostawił nas sierotami. Pod pierwszą postacią, pośrednik nasz Bosko-ludzki, przynosi nam od Boga to, co Bóg daje ludziom: prawdę, dobro, żywot; pod drugą postacią, łącząc się z każdym z nas w żywy sposób, przynosi Bogu to, co ludzie dać Bogu powinni: wiarę, nadzieję i miłość. O zaiste, nie zostawił nas sierotami!... Kościół mieści w sobie trzy osoby moralne, w których się zamyka z jednej strony cała ilość ludzi składających Kościół, z drugiej strony cała jakość istoty i przymiotów stanowiących życie Kościoła; rzekłbym z jednej strony materia Kościoła, z drugiej jego forma. Są tedy, rzekłem, trzy osoby moralne: pierwszą jest Papież, a ta osoba jest nie tylko moralnie jedną osobą, jest nią i materialnie; drugą osobą, ale już tylko moralnie jedną, jest Episkopat, to jest ciało Biskupów; trzecią osobą, tym bardziej moralnie tylko jedną, jest cały lud prawowierny) (nowość)

Ks. Jan Galicz SI. Kazanie na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Pomniki chwały i królestwa Jezusa Chrystusa po Jego chwalebnym Zmartwychwstaniu. PDF ) (Umarł był Jezus Chrystus za nas na krzyżu. I krzyż poświęcony Krwią Jezusa Chrystusa, porósł w wielkie drzewo wobec całego świata. I pod tym tajemniczym drzewem krzyża świętego, jako pod zwycięskim sztandarem chwały i królestwa Jezusa Chrystusa, zgromadzone chrześcijańskie żyją narody. I pod tym tajemniczym drzewem krzyża świętego każdy szczery i prawdziwy chrześcijanin w uczuciach wiary, nadziei i miłości Boga i bliźniego, pracuje na swoje zbawienie i dąży do szczęśliwej w niebie wieczności! Rozciągnął był Jezus Chrystus na krzyżu swoje ręce do całego świata, aby świat zbawił – a cierpiąc za nas na krzyżu, błagał Ojca swego przedwiecznego za swoich nieprzyjaciół, mówiąc: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią (Łk. XXIII, 34). I krzyż Jezusa Chrystusa, stając się zbawieniem naszym, stał się największą chlubą, stał się największą ozdobą berła i korony najsławniejszych i najmożniejszych królów i monarchów chrześcijańskiego świata, tak dalece, iż nie masz dla nas na świecie prawdziwego majestatu tam, gdzie nie masz Krzyża Jezusa Chrystusa! Krzyż więc śmierci Jezusa Chrystusa, jest pierwszym pomnikiem chwały i królestwa Jezusa Chrystusa po Jego chwalebnym zmartwychwstaniu. I przeto spoglądajmy zawsze na ten pomnik naszego Zbawiciela! Spoglądajmy zawsze na święty krzyż miłości w uczuciach wiary, nadziei i miłości Boga i bliźniego!) (nowość)

Abp Romuald Jałbrzykowski. Rozważania o Męce Pańskiej. ("PRZEDMOWA. «Większej nad tę miłości żaden nie ma, aby kto duszę swą położył za przyjacioły swoje» (Św. Jan. 15, 13). Prawdę tych słów Zbawiciela Pana widzimy w Jego Męce i śmierci na krzyżu dla naszego odkupienia z niewoli grzechu. Urok miłości bezgranicznej Chrystusa cierpiącego zawsze przemawia czule do duszy naszej, ilekroć słuchamy lub czytamy opis Męki Pańskiej, – skutecznie wpływa na ożywienie naszej miłości ku Bogu. Wielu i bardzo wielu doświadczyło tego na sobie. Oby i niniejsze rozważania mogły się przyczynić do szerzenia miłości Chrystusowej i pokoju Chrystusowego wśród społeczeństwa naszego! AUTOR", s. 3) (nowość, djvu)

Bp Donald J. Sanborn. Judaizm przeciw chrześcijaństwu. PDF ) (Oprócz przeciwieństw religijnych, zupełnie sprzeczne ze sobą są programy jakie niosą światu judaizm i chrześcijaństwo. Katolicyzm dąży do tego, aby Królestwo Boga na ziemi się rozszerzało, aby rozszerzało się powszechne uznanie godności królewskiej Chrystusa nad jednostkami, rodzinami i narodami. Aby zapanowało powszechne przyjęcie Ewangelii Chrystusa, powszechne zaakceptowanie praw Chrystusa i Jego Kościoła. Nasz Pan to nie Budda lub Mahomet, za którymi poszła pewna grupa ludzi. Nasz Pan był Bogiem i jest Bogiem i założył Kościół z programem dla całego świata. Kościół, który ma władzę, Jego władzę, Jego boską władzę. Judaizm opowiedział się za programem swojego długo oczekiwanego doczesnego mesjasza. Judaizm szuka więc takich rozwiązań, takiego świata, w którym żydzi i judaizm będą dominować w doczesności, przez doczesny dobrobyt i doczesną suwerenność. I to z tego powodu nie zaakceptowali naszego Pana Jezusa Chrystusa i nadal Go nie akceptują. Kościół stara się promować to, co można nazwać zorganizowaną nadprzyrodzonością, co znaczy, że chce zorganizować świat zgodnie z nadprzyrodzonymi zasadami. Chce promować kulturę, życie społeczne, prawo, a nawet politykę, które uznają Chrystusa jako Króla i w którym prawa i zwyczaje ludzi są kształtowane w oparciu o nadprzyrodzone zasady. Osiągnięcie życia wiecznego przez życie zgodne z regułami zawartymi w Ewangelii. Judaizm, poprzez odrzucenie Chrystusa dla oczekiwanego doczesnego mesjasza, promuje zorganizowany naturalizm w społecznym, kulturalnym i politycznym świecie. Dąży, aby ukształtować kulturę i zbiór praw, postrzegających człowieka jako istotę, która nie ma żadnego przeznaczenia bądź celu, poza tym życiem, istotę nie mającą żadnego moralnego kodeksu, który mógłby sięgać poza osobiste samospełnienie, które daje człowiekowi wolność, aby dążyć do zaspokojenia wszelkich cielesnych pragnień lub wygód, oczywiście, o ile nie krzywdzi się przy tym innych osób; tak utrzymują. A my możemy dodać: ze szczególnym wykluczeniem nienarodzonych dzieci, które ponoszą ofiarę za wygodę swoich matek. Kultura, w której żyjemy, jest całkowicie lub prawie zupełnie zdechrystianizowana. Widzimy jak ostatnie pozostałości chrześcijańskiej cywilizacji upadają co dzień, to tu, to tam; a to decyzja jakiegoś sądu, a to jakieś nowe prawo... Współczesna kultura opiera się na zasadzie zorganizowanego naturalizmu) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Pięćdziesiąt lat "Nowej Mszy" w modernistycznym Neokościele. PDF ) (3 kwietnia 1969 r. została promulgowana przez Pawła VI Nowa Msza – Novus Ordo Missae. Ta nowa "Msza" była dziełem specjalnej komisji, w skład której wchodziło sześciu protestanckich teologów. Wkrótce po jej ogłoszeniu, powstało krytyczne studium nowego porządku Mszy (The Ottaviani Intervention) autorstwa grupy rzymskich teologów, w skład której wchodzili dwaj kardynałowie, Alfred kard. Ottaviani i Antonio kard. Bacci. Ci dwaj hierarchowie ostrzegali, że "Novus Ordo tak w całości, jak w szczegółach, stanowi zdecydowane odstępstwo od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XXII Sesji Soboru Trydenckiego". Teraz, po 50 latach, byłoby dobrze, gdybyśmy krótko przestudiowali kilka krytycznych aspektów tej nowej "Mszy". Zacznijmy od tego, że w przedmowie do Novus Ordo Missae, czyli we Wprowadzeniu ogólnym do Mszału Rzymskiego (artykuł 7) natrafiamy na błędną definicję Mszy, którą równie dobrze mógłby podać heretyk Marcin Luter) (nowość)

"Biblioteka Religijna". Większy Katechizm rzymsko-katolicki Archidiecezji Lwowskiej obrządku łacińskiego. ("WSTĘP. Pan Bóg stworzył nas, abyśmy Jemu służyli i przez wierną służbę Bogu na ziemi zasłużyli sobie na szczęście w niebie. Sam Bóg objawił nam przez Pana Jezusa, jak mamy Mu służyć, a Kościół katolicki naucza nas tych prawd. Książka, która zawiera najważniejsze prawdy objawione nam przez Boga, a podane nam przez Kościół do wierzenia, nazywa się: «Katechizm rzymsko-katolicki». Katechizm składa się z trzech części. Część I: O objawieniu Bożym i Składzie Apostolskim. Część II: O przykazaniach. Część III: O łasce i o Sakramentach świętych", – s. 3) (nowość, djvu)

Ks. Jan Berthier, Założyciel XX. Misjonarzy Św. Rodziny. Książka dla dzieci. ("PRZEDMOWA. Drogie dziatki! Gdy starano się odsunąć od Pana naszego Jezusa Chrystusa dzieci w waszym wieku będące, dobry ten Zbawiciel skarcił tych, którzy im przystępu do Niego wzbraniali: «Dopuście – powiedział – dziateczkom przyjść do mnie, niebo bowiem posiędą ci, którzy im podobni się staną»; – następnie ściskał te dzieci drogie, i błogosławił im. Wolno i staremu misjonarzowi, za przykładem Zbawiciela wyrzec do was: «Pójdźcie do mnie wszyscy» pobłogosławię wam także; a skoro lubicie opowiadania, opowiem wam ładne rzeczy; nie będę wam mówił o kocie i małpie, ani o małym Tomciu Paluszku, ani też o żadnych nieprawdziwych bajkach, które by wam żadnego pożytku nie przyniosły; lecz usłyszycie o wydarzeniach prawdziwych, które was nauczą lepiej poznawać Boga i zachęcą was do umiłowania Go całym sercem. Pewien jestem, że jesteście dosyć rozsądne i grzeczne, by się wam te opowiadania moje podobały lepiej, jak wszystkie inne bajki. Czytajcie je więc, drogie dzieci, często, starajcie się, by braciszkowie wasi, siostrzyczki, mali wasi sąsiedzi je także czytywali, lecz czytajcie je z uwagą, nie tylko po to, by je zapamiętać i potrafić innym powtórzyć, lecz także i przede wszystkim dlatego, byście starali się z dobrych przykładów, które wam przedstawię również jak i z ojcowskich upomnień moich, skorzystać. Pragnę nie tylko książką tą przyjemność wam sprawić, ale także dopomóc wam nią, byście się stały grzeczniejszymi. Jaka to dla mnie radość będzie, gdy po przeczytaniu jej, będziecie posłuszniejsze, pilniejsze, skromniejsze a szczególnie, jeśli Boga serdecznie ukochacie! Sprawcie mi tę przyjemność, drogie dzieci, a w nagrodę pobłogosławię wam, jak to Pan Jezus uczynił i modlić się za was będę", – s. 12) (nowość, djvu)

Ks. Zygmunt Golian. Hieronim Savonarola i Florencja w drugiej połowie XV wieku. PDF ) (Jeszcze nie oziębły popioły wielkiego bohatera, a już dusze co najszlachetniejsze podnosiły jego rehabilitację. Bartoli, jeden z późniejszych jego apologistów powiada, iż co tylko było podówczas znakomitego pod względem uczoności, wznioślejszego pod względem poezji, potężniejszego pod względom pędzla lub dłuta, wszystko to starało się uwiecznić pamięć tego męczennika. I w samej rzeczy Benivieni ta poetyczno gorejąca dusza występuje z silną obroną jego nauki i proroctw. Angelo Politiano razem mówca i poeta, ulubiony Medyceusza i rozkochany w klasykach pogańskich, zatem wolny od zarzutu stronniczości, mówi o nim jako o mężu wielkim pod względem nauki i świątobliwości: Insignis et doctrina et sanctimonia vir, coelestisque doctrinae praedicator egregius – tak pisze w jednym z swych listów. Baldini najznakomitszy uczeń Masa Finiguerra, który nigdy dłuta swego nie skalał pomysłem czysto ziemskim, przenosi w kamień i utrwala wielką myśl Savonaroli. Botiulli ten sławny komentator Danta, tak daleko posuwa swą boleść po stracie mistrza, że poprzysięga raczej umrzeć z głodu, jak dotknąć swego pędzla. Fra Bartolomeo, niegdyś Baccio de la Porta przedstawia go w przepysznym portrecie, z aureolą świętego, a potem kiedy mu zbrzydła sztuka i wszelki wdzięk straciła, sława zamyka się w klasztorze i tam opłakuje śmierć swojego bohatera; na koniec Rafael stawia go między znakomitymi doktorami Kościoła w swej sławnej dyspucie, a tym pomysłem według wszelkiego prawdopodobieństwa jest natchnięty przez następcę Aleksandra, Juliusza II) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Herezja i bluźnierstwo Bergoglio: "Bóg pragnie pluralizmu religii". PDF ) (4 lutego Bergoglio podpisał wraz z wielkim imamem z kairskiego Uniwersytetu Al-Azhar dokument zatytułowany Dokument o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia. Większość tego usłyszeliśmy już ponad pięćdziesiąt lat temu od Pawła VI i nazywane jest bom-fog. Jest to skrót od "brotherhood of man; fatherhood of God" (braterstwo ludzi; ojcostwo Boga). Mówiąc prościej, chodzi o to, że naturalistycznego (i masońskiego) braterstwa ludzi nie można osiągnąć bez pomocy religii. Jest to ukryte zanegowanie królewskiej godności Chrystusa i konieczności poddania się Jego panowaniu, po to, aby dostąpić zbawienia oraz osiągnąć pokój na świecie. Jest to przyznanie, że braterstwo ludzi może się dokonać na czysto naturalistycznych zasadach, ale że potrzebuje ono wymiaru duchowego, który może mu nadać tylko religia – każda religia) (nowość)


*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Wybrane teksty z poprzednich aktualizacji:

(28, 23 i 18 lutego 2019)
Bp Donald J. Sanborn
. Umierająca religia Novus Ordo PDF )
Bp Karol Ludwik Gay, Sufragan Diecezji Poitiers. 
Wykład tajemnic Różańca świętego
Richardo (Wielka Brytania)
. 
Neo-Bractwo (FSSPX) Fellaya-Pagliarani uznaje obecnie biskupów Novus Ordo za prawowitych i wymusza na rodzicach dzieci ze szkół Bractwa, by modlić się za nich jako za "kapłanów i pasterzy" PDF )

(31 i 13 stycznia 2019)

Ks. Stanisław Bartynowski SI
. Konferencja o Wszechpośrednictwie Najświętszej Maryi Panny PDF )
Ks. Józef Pachucki SI
. 
Kazanie na Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny PDF )
"Traditio"
. 
Czytelnik pyta: "Wychowałem się w Novus Ordo. Czy jestem prawdziwym katolikiem?" PDF )
Ks. Ignacy Domagalski
. 
Papieska władza duchowna nad światem gwarantem wolności rządów i ludów PDF )
Ks. Józef Stagraczyński
. 
Cechy Kościoła PDF )

(24, 17 i 12 grudnia 2018)

Cory. Tradycyjni katolicy powinni być wdzięczni za wszystkich odważnych, tradycyjnych kapłanów, których mają PDF )
Ks. Antoni Langer SI. Kazanie na uroczystość Bożego Narodzenia PDF )
Ks. Antoni Langer SI
. 
Kazanie na IV Niedzielę Adwentu PDF )
Ks. Antoni Langer SI
. 
Kazanie na III Niedzielę Adwentu PDF )
Ks. Antoni Langer SI
. 
Kazanie na II Niedzielę Adwentu PDF )
Ks. Antoni Langer SI
.
 
O cnocie cichości. PDF )

(5, 19, 29 i 30 listopada 2018)

"Katechizm Lwowski". 
O dobrej sławie
O. G. Lefebvre, Benedyktyn. 
Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych (1956 r.)
Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Franciszek-Bergoglio znowu atakuje! Pokaz dwulicowości Vaticanum II PDF )
Ks. Józef Tuszowski SI
. 
Przemówienie do Sodalicji Panów, na zakończenie rekolekcyj w Domu Rekolekcyjnym OO. Jezuitów we Lwowie, 3 grudnia 1911 r. PDF )
Ks. Józef Tuszowski SI
. 
Przemówienie z okazji 25-letniego jubileuszu Prezydentki i Sodalicji Pań Wiejskich Ziemi Krakowskiej (20 czerwca 1926 r.) PDF )
Bp Mark A. Pivarunas CMRI
. 
Nieomylne nauczanie papieża Piusa XII i Jego świątobliwych poprzedników potępia błędy i herezje Vaticanum II PDF )
Ks. Dr Maciej Sieniatycki. 
Etyka katolicka
Doctorum: Angelici, Seraphici, Melliflui, Extatici 
in Orationem Dominicam et Salutationem Angelicam expositiones
Ks. Maciej Józef Scheeben.
 Tajemnice chrześcijaństwa. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów PDF )
Ks. Feliks Cozel SI. 
O prawdziwości religii katolickiej
Jérôme Bourbon.
"Rivarol".
 
Paweł VI: święty w niebie czy pachołek piekła? PDF )

(2, 9, 30 i 31 października 2018)

Bp Paweł Kubicki, Sufragan Sandomierski. Nowy zbiór odpustów PDF )
Jan Hieronim kardynał Albani. Księga o władzy Papieża i Soboru. Podsumowanie wywodów o Papieżu wątpliwym, nielegalnie wybranym i heretyckim PDF )
Ioannes Hieronymus Cardinalis Albanus. 
Libri de potestate Papae et Concilii. Recapitulatio de Papa dubio, non legitime electo et haeretico PDF )
Ks. Józef Stanisław Adamski SI. 
Kazanie o świętym Janie Kantym PDF )
Ks. Marcin Czermiński SI. 
Mowa żałobna przed złożeniem zwłok ś. p. O. Rafała Kalinowskiego, Przeora OO. Karmelitów Bosych PDF )
Ecclesiae Magisterium.
Papież Pius IX
Bulla konwokacyjna "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Encyklika zwołująca sobór powszechny do Rzymu na dzień 8 grudnia 1869 roku PDF )
Ecclesiae Magisterium. 
Pius Papa IX
Bulla convocationis "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Litterae Apostolicae quibus indicitur Oecumenicum Concilium Romae habendum et die Immaculatae Conceptioni Deiparae Virginis Sacro an. 1869 incipiendum PDF )
Ks. Józef Hołubowicz SI. 
Kazanie o nieomylności Kościoła i troskliwości jego o dobro nasze. (Z powodu otwarcia Soboru r. 1869) PDF )
Ks. Paweł Rubon SI. 
Kazanie na święto Matki Boskiej Różańcowej. O różańcu Najświętszej Maryi Panny PDF )
Ks. Dr Jan Szymeczko. 
Jezus Chrystus w świetle najstarszych dokumentów literackich
Ecclesiae Magisterium.
Papież Pius XII.
Encyklika "Mystici Corporis Christi". O Mistycznym Ciele Chrystusa
Ecclesiae Magisterium.
Pius Papa XII. Litterae encyclicae "Mystici Corporis Christi". De Mystico Iesu Christi Corpore deque nostra in eo cum Christo coniunctione

Ks. Marian Morawski SI. 
Cel i zadanie "Przeglądu Powszechnego" PDF )
Ks. Stanisław Załęski SI. 
Przegląd piśmiennictwa. Najnowsze wydanie Kazań Skargi PDF )
Ks. Jan Badeni SI. 
O Komunii Świętej. Kazanie na XIX Niedzielę po Świątkach PDF )

(10 i 17 września 2018)

"Homiletyka". 
Święty Augustyn jako pedagog nowoczesny PDF )
Abp Antoni Szlagowski. 
Prawda według nauki Kościoła, oraz twierdzeń modernistów PDF )
Kapłan Archidiecezji Gnieźnieńskiej. 
Nauki katechizmowe. Czy istnieje prawo odbierania życia ludziom? PDF )
P. Timotheus Zapelena SI. De Ecclesia Christi. Pars apologetica. Thesis IX. E Christi ipsius institutione Petrus habebit successores in primatu ad finem usque saeculorum PDF )